Czyli zgodnie z zapowiedziami. W udostępnionej notatce prasowej czytam: "Polski przemysł fonograficzny podejmuje bezpośrednie działania prawne przeciwko internautom udostępniającym pliki muzyczne w internecie. Polska przyłącza się do międzynarodowej kampanii przeciwko nielegalnej wymianie plików w serwisach p2p". Notatkę sygnuje ZPAV, czyli Związek Producentów Audio Video.
Oczywiście odnotowałem, że autorzy notatki napisali o "udostępniających". To przeciwko nim wymierzona jest akcja. Pewnie rykoszetem dostanie się pobierającym, no ale trzeba odnotować pewną zmianę semantyczną komunikatów. W tekście notatki są też inne ciekawe informacje:
* Przemysł fonograficzny ogłasza dziś wszczęcie ponad 8 tys. spraw w 17 krajach na świecie.
* Zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa złożono przeciwko 59 internautom w Polsce.
* Materiał dowodowy zebrany przez ZPAV to ponad 200 tys. udostępnionych w sieci plików.
* Nieautoryzowane korzystanie z muzyki w internecie jest w Polsce powszechne - każdego tygodnia z sieci p2p ściąganych jest średnio ponad 5 mln utworów.
A może po prostu zamieszczę całą tę notatkę? Internet jest pojemny, a notatka "prasowa". Pod nią zaś krótki komentarz autorski:
Warszawa, 17 października 2006 roku. Producenci nagrań dźwiękowych zrzeszeni w Związku Producentów Audio Video przyłączyli się do międzynarodowych działań prawnych przeciwko osobom udostępniającym znaczne ilości plików muzycznych w serwisach peer-to-peer. Od początku października 2006 r. ZPAV złożył zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przeciwko 59 internautom – łączna liczba plików udostępnianych przez nich nielegalnie w takich sieciach, jak Gnutella, eDonkey i DirectConnect to ponad 200 tys. Polscy artyści, których nagrania najczęściej pojawiały się w zgromadzonym materiale to: Kazik Staszewski, Pidżama Porno, Myslovitz, T LOVE i HEY. W ścisłej „czołówce” są także utwory artystów hiphopowych, takich jak O.S.T.R., czy WWO.
Wszczęcie spraw przeciwko użytkownikom serwisów p2p ogłaszane jest dziś równolegle w 17 krajach, m.in. w Argentynie, Danii, Finlandii, Francji, Holandii, Niemczech, Islandii, Irlandii, Portugalii, Singapurze, Szwajcarii, Szwecji i we Włoszech. To już kolejny etap kampanii prowadzonej przez Międzynarodową Federację Przemysłu Fonograficznego IFPI – Polska uczestniczy w niej po raz pierwszy, podobnie jak Brazylia i Meksyk. Od początku trwania kampanii na całym świecie wszczętych zostało ponad 13 tys. spraw (poza USA). Większość z nich to sprawy cywilne, kilka tysięcy z nich zakończyło się zawarciem ugody – średnia wysokość odszkodowania to 2.300 EURO. Pozwanymi są osoby o różnych profesjach – jest wśród nich pracownik laboratorium z Finlandii i niemiecki pastor. W wielu krajach za nielegalne działania dzieci w internecie do odpowiedzialności pociągnięto rodziców.
Polscy producenci nagrań dźwiękowych podjęli walkę z nielegalną wymianą plików w p2p w pierwszej kolejności na drodze postępowania karnego z uwagi na znakomite doświadczenia w pracy z polską policją w zwalczaniu naruszeń praw autorskich i pokrewnych oraz na procedury umożliwiające szybką i stanowczą reakcję na kradzież tych praw. Według polskiego prawa nielegalne udostępnianie plików muzycznych w internecie to ich rozpowszechnianie w rozumieniu art. 116 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, zagrożone karą pozbawienia wolności do 5 lat.
Ogłoszone dziś akcje podejmowane są w nowym kontekście prawnym, związanym z działalnością serwisów p2p. W ostatnim okresie sądy w wielu krajach na świecie potwierdziły odpowiedzialność operatorów tych serwisów za dokonywane w nich naruszenia praw autorskich i pokrewnych – odrzucone zostały argumenty, że wymiana chronionymi prawem plikami jest niewinna, legalna, czy nie powodująca strat. W rezultacie tych orzeczeń takie serwisy, jak Kazaa, Bearshare, eDonkey i Kuro zdecydowały się na zawarcie ugody z firmami fonograficznymi. Przemysł fonograficzny monitoruje osoby udostępniające duże liczby plików muzycznych we wszystkich większych serwisach p2p, w tym BitTorrent, eDonkey, DirectConnect, Gnutella, Limewire, SoulSeek i WinMX.
Badania internetu, przeprowadzone na zlecenie ZPAV w lipcu 2006 roku przez firmę GEMIUS pokazują, że 74,2% internautów, pobierających z sieci muzykę to użytkownicy serwisów p2p. 36% z nich deklaruje, że tygodniowo pobiera z sieci od 1 do 5 utworów, udostępniając zwykle przy tym swoje pliki, zgodnie z zasadami działania sieci p2p. Oznacza to, że w jednym tygodniu może dochodzić do aktywnej wymiany nawet 9 mln plików muzycznych. Z badań firmy GEMIUS wynika, że korzystający z sieci p2p znają ten mechanizm - tylko 13,2% użytkowników tych sieci uważa, że pobierając dane z sieci nie udostępnia swoich plików. Jednak tylko 20,8% respondentów nie korzysta z sieci p2p w obawie przed odpowiedzialnością prawną. Tylko nieco więcej (¼ respondentów) unika p2p w trosce o bezpieczeństwo swoich danych. Dziewięciu na dziesięciu użytkowników programów do wymieniania się plikami (86,3%) deklaruje, że głównym powodem korzystania z nich jest darmowa muzyka. Z legalnych źródeł muzyki w sieci korzysta ok. 2 mln internautów.
We wrześniu 2006 roku ZPAV skierował do ponad 8 tys. szkół podstawowych i gimnazjalnych w Polsce broszurę edukacyjną dla rodziców pod nazwą „Dzieciaki, muzyka i internet”, informującą o zagrożeniach, na jakie mogą być narażone dzieci przy korzystaniu z sieci p2p. Udostępnił także oprogramowanie (Digital File Check), pozwalające łatwo i bezpiecznie zidentyfikować nielegalne treści na prywatnym komputerze oraz odinstalować oprogramowanie p2p.
ZPAV zamierza kontynuować działania edukacyjne zarówno wśród dzieci i młodzieży, jak i osób dorosłych. Będzie jednocześnie wspierał i promował rozwój istniejących dziś i dopiero powstających serwisów, oferujących legalny dostęp do muzyki on-line. Równolegle będą jednak podejmowane zdecydowane akcje prawne przeciwko osobom nielegalnie udostępniającym chronione prawem pliki muzyczne w internecie.
Cóż tu można napisać? Może to, że ZPAV nie wszczyna spraw w takim rozumieniu, jaki temu terminowi nadaje kodeks postępowania karnego, bo też i ZPAV nie jest organem ścigania, który coś może wszcząć. Po prostu - jak rozumiem - złożyli wnioski o ściganie. Tak było również w przypadku "niedokończonego teledysku Depeche Mode". Tam również był wniosek ZPAV, chociaż chłopak nie przełamał żadnego zabezpieczenia, ani nawet nie rozpowszechniał udostępnionego przez producenta teledysku. Cóż jeszcze? Może to, że oczekiwane przeze mnie od pewnego czasu "zainteresowanie się Polską międzynarodowej branży muzycznej" (reprezentowanej przez IFPI) stało się już faktem. Nawiązanie w powyższej notatce do nowego wiatru w żaglach, po amerykańkim wyroku w sprawie Grokstera, jest interesujące, aczkolwiek w Polsce sytuacja prawna się nie zmieniła. Nie mieliśmy wyroku sądu jakiejś wyższej instancji, który nawiązywałby do serwisów p2p, a polski system prawa jest jednak nieco inny niż amerykański czy australijski.
Dlatego uważam, że w Polsce nie ma "nowego kontekstu prawnego", o którym mowa w notatce. Chyba, żeby wziąć pod uwagę orzeczenie szwedzkiego (a więc również nie polskiego) sądu apelacyjnego, o którym pisałem w notatce Po apelacji Szwed uniewinniony z powodu niewystarczających dowodów (to część większej całości, która starałem się opisać w takich tekstach jak: Rewolucje i strzały ze statków albo Ograniczanie i kontrola dostępu oraz kanałów dystrybucji). O tym wyroku ZPAV nie pisze, a ja się temu specjalnie nie dziwię. Wszak branża walczy o swoje (por. Dwa postępowania w sprawie informacji na opakowaniach płyt DVD oraz Dyskusje prawnoautorskie w Sejmie i dozwolony użytek).
Jest też inny aspekt sprawy. Taki bardziej społeczny. Jeśli 74,2% użytkowników internetu w Polsce korzysta z serwisów p2p, to można by argumentować (czego ja niniejszym jednak nie czynię, ale kilka uwag na ten temat w tekście Wola powszechna jest niezniszczalna...), że to jest właśnie norma zachowania w nowych warunkach społeczeństwa informacyjnego. Obecnie z przedstawionej wyżej notatki jawi nam się wizja, w której znacznie więcej niż połowa użytkowników internetu to przestępcy. Nie dlatego - chciałoby się dodać - że uważają oni, iż robią coś złego (tu ZPAV cytuje w drugiej notatce stosowne badania, z których wynika, że jednak użytkownicy nie uważają korzystania z p2p za coś złego), tylko dlatego, że prawo ich za przestępców uznaje.
Jeśli prawo nie przystaje do relacji społecznych, to jedyne co pozostaje, to hmm.. "straszenie" dzieci? Bo jak inaczej odczytać słowa o "informacji o zagrożeniach, na jakie mogą być narażone dzieci przy korzystaniu z sieci p2p" w przesłanym do 8 tys szkół materiale? Zapowiedziano rozesłanie tego materiału na konferencji Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, zatem został rozesłany... W drugiej notatce napisano: "obawa przed odpowiedzialnością prawną stanowi jeden z głównych czynników, zachęcających internautów do korzystania z legalnych serwisów". I wszystko jasne. Jak tak patrzę w przeszłość i porównuje z tym co się dzieje dziś, to dochodzę do wniosku, że miałem jednak bezstresowe dzieciństwo. U mnie tylko trzeba było przymusowo i bezpłatnie sprzątać teren dookoła podstawówki, a nawet w czasie Stanu Wojennego na czołgu mogłem się przejechać - nieświadome pacholę.
Dobrze, że chociaż w jakiś sposób ton notatki prasowej został złagodzony i już nie wynika z niego jednoznacznie, że jeśli korzystasz z p2p to jesteś automatycznie przestępcą. Dobre i to. Na początek. Owszem - czasem trzeba umieścić w stosownym katalogu "jakieś dane", ale nie muszą to być chronione prawem autorskim utwory. Pobieranie chronionych prawem autorskim utworów z internetu nie jest przestępstwem, a raczej działaniem w ramach dozwolonego użytku. Sieci p2p nie koniecznie muszą służyć do wymiany chronionych prawem autorskim utworów, bo przecież jest coraz więcej dóbr kultury, których publikowanie nie narusza czyichś autorskich praw majątkowych, coraz więcej utworów udostępnianych na wolnych licencjach, public domain, creative commons. Zdaję sobie sprawę z tego, że tym, którzy żyją z faktu, iż kontrolują kanał dystrybucji informacji (dajmy na to - płyty CD) nie jest na rękę, że pojawił się niekontrolowany obieg takich dóbr (por. Natarcie uszu za rozdawanie muzyki). Tu nie ma żartów. Tu chodzi o pieniądze. Dlatego właśnie, oraz dlatego, że jestem wszak autorem, nie widzę niczego złego w fakcie, że organizacja zrzeszająca producentów czy autorów walczy o swoje, składając wnioski o ściganie.
Dla tych, którzy chcieliby ściągnąć z Sieci trochę bezpłatnej i dobrej muzyki mogę zaoferować Wikipedię - tam coraz dłuższa lista interesujących pozycji muzycznych. Fakt, że głównie muzyki klasycznej.
Doniesienia i komentarze na podobne tematy gromadzę w dziale prawo autorskie niniejszego serwisu.
PS.
W drugiej notatce prasowej, tam, gdzie są też gotowe do wykorzystania cytaty np. z komisarza Zbigniewa Urbańskiego, Eksperta Komendy Głównej Policji (pozdrawiam serdecznie), albo z Hirka Wrony, dziennikarza muzycznego (również bardzo serdecznie pozdrawiam; trzeba dodać, że Hirek jest prawnikiem, poza tym, że pełnił funkcję rzecznika prasowego ZPAV), a więc w tej właśnie notatce prasowej jest również zdanie: "wiele witryn oferujących programy p2p, to duże przedsięwzięcia biznesowe – szwedzki Pirate Bay za reklamę na swojej stronie pobierał 20 tysięcy euro dziennie". Ale thePirateBay.com nie udostępnia żadnych chronionych przez prawo autorskie plików. Owszem, są tam torrenty (por. Dostęp a prawa autorskie - czym jest torrent, Uznany winnym za korzystanie z BitTorrenta oraz Dalszy ciąg ścigania za BitTorrenta). O nalocie na ThePirateBay w tekście Nalot na ThePirateBay.org. A jak wygląda reklamowo ten serwis, to każdy może sam zobaczyć, po prostu go odwiedzając. Są reklamy w wynikach wyszukiwania, ale nie ma plików muzycznych, są tam torrenty.
Plik "torrent" w środku wygląda tak (fragment):
d8:announce44:http://tpb.tracker.thepiratebay.org/announce10:created by11:BitLord/1.113:creation datei1160298059e4:infod5:filesld6:lengthi4576302e4:pathl38:All Together Now-Farley Heller Mix.mp3e10:path.utf-8l38:All Together Now-Farley Heller Mix.mp3eed6:lengthi6381889e4:pathl40:All Together Now-Rocky And Diesel Mi.mp3e10:path.utf-8l40:All Together Now-Rocky And Diesel Mi.mp3eed6:lengthi4822358e4:pathl20:All Together Now.mp3e10:path.utf-8l20:All Together Now.mp3eed6:lengthi4653610e4:pathl21:Any Dream Will Do.mp3e10:path.utf-8l21:Any Dream Will Do.mp3eed6:lengthi5548185e4:pathl19:Bad House Music.mp3e10:path.utf-8l19:Bad House
(...)
Źródło vagla.pl


